Blog
Marian Guzek
Marian Guzek
Marian Guzek Profesor ekonomii Uczelni Łazarskiego
3 obserwujących 47 notek 37206 odsłon
Marian Guzek, 7 kwietnia 2014 r.

Zmagania trzech sił sterujących światem (Cz. I)

 Jakie to siły?

Są one niezwykłe. Każda wielopostaciowa, o licznych twarzach. Żadnej z  tych sił nikt w całości  nigdy nie widział, bo są one ogromne i mogą pełnić swoje role tylko, gdy są przemieszane ze sobą. Można je jednak zobaczyć oczyma wyobraźni, zwłaszcza, gdy się pragnie dokładniej odpowiedzieć sobie na pytanie, jacy ludzie naprawdę decydują o losach świata, i czy w dobie globalnego kryzysu poradzą sobie z tym zadaniem. A ludźmi tymi są dysponenci pracy, właściciele kapitału i dysponenci usług państwa. Dwie pierwsze kategorie, tj. praca i kapitał, są w ekonomii powszechnie nazywane czynnikami produkcji, a trzeci czynnik, czyli usługi państwa, też jest tak nazywany, lecz rzadziej. Nie ma na świecie nawet najmniejszego wytworu ludzkiego, w którym nie byłoby jakichś cząstek wkładu pracy, kapitału i usług państwa. Roczne przyrosty rezultatów działania tych trzech czynników decydują w sumie o wielkości dochodu narodowego każdego społeczeństwa i całego świata.

 

W skali globalnej liczebność dysponentów pracy, czyli pracowników, jest ogromna i musi być określana w setkach milionów, a liczebność właścicieli kapitału to jedynie pojedyncze miliony ludzi, podobnie jak i przedstawicieli państw w osobach polityków, urzędników i funkcjonariuszy państwowych. Będą nas interesowały wzajemne relacje tych trzech kategorii ludzi w trakcie realizowania ich głównych zadań w mechanizmie funkcjonowania całego świata.

 

Natura sił

Chciałoby się powiedzieć, że wszystkie trzy  siły są zacne i zasłużone, skoro umożliwiają ludzkości wytwarzanie oraz konsumowanie i użytkowanie ogromu potrzebnych jej dóbr. Jeżeli jednak spojrzeć na karty historii, można zauważyć, że każda z tych sił może być okropna, bo kiedyś taką  już była. Gdy zaprzyjaźnione z rozrastającym się w Anglii kapitałem państwo pragnęło przyspieszyć potrzebny kapitałowi rozrost czynnika pracy, a konkretniej – zasobów siły roboczej, pozbawiało rolników ziemi, przyspieszając ich przekształcanie się w proletariat wielkoprzemysłowy, nisko opłacany przez kapitalistów. A gdy w carskiej Rosji proletariat liczył już sobie wiele milionów ludzi odczuwających nędzę, zrobił rewolucję, niszcząc swoich władców państwowych i współdziałających z nimi kapitalistów oraz odbierając im kapitały na rzecz nowego państwa. Następnie, zbuntowani proletariusze pozwolili rzekomym reprezentantom ich interesów zawładnąć państwem, które później zdołało – przy pomocy podobnie działających innych państw – zniewolić biedniejszą połowę świata nazwaną obozem komunistycznym, bez prywatnych kapitalistów.

 

Standardowy porządek świata

W kapitalizmie od wieków przyjęło się, że reprezentanci wszystkich trzech omawianych czynników spotykają się na rynkach po to, aby sprzedawać i kupować oferowane przez siebie wytwory. Pracownicy mają do zaoferowania  tylko pracę i oferują ją kapitalistom lub aparatowi państwowemu. Kapitaliści zatrudniają pracowników i kupują usługi państwa (za te ostatnie płacąc zwykle ex ante w formie zryczałtowanych  podatków). Właściciele kapitału wytwarzają natomiast wszelkie dobra nadające się do sprzedaży z zyskiem, z wyjątkiem szczególnych towarów, np. w postaci pieniędzy fiducjarnych (opartych na zaufaniu, głównie papierowych), na  których emisję formalny monopol, prawnie usankcjonowany, mają państwa. Państwa tworzą i wdrażają ustroje oraz  regulują funkcjonowanie czynników pracy i kapitału w życiu społeczeństw, a także nadzorują rynki pracy, kapitału, towarów i usług oraz pieniężne. Władze państwa pochodzą z demokratycznych wyborów i mają wypełniać wolę większości każdego społeczeństwa.

 

Preferencje kapitału i ich skutki dla świata

Charakterystyczną cechą całego układu relacji między trzema siłami jest to, że zapłatę za wytworzone ich wspólnym wysiłkiem wszelkie dobra  pobiera tylko kapitał, dokonując sprzedaży tych dóbr, a uzyskanym dochodem dzieli się z pracownikami, wypłacając im wynagrodzenia za pracę, oraz z aparatem państwa, przekazując mu podatki i inne opłaty.

 

Z ekonomicznego punktu widzenia, kapitał jest więc czynnikiem uprzywilejowanym. Z politycznego punktu widzenia uprzywilejowane jest państwo, bo ma władzę nad kapitałem i nad pracą. Pracownicy, wraz z resztą społeczeństwa, jako najbardziej liczna jego warstwa, decydują o wyborze władz państwowych, więc – formalnie biorąc – są również politycznie uprzywilejowani, lecz pośrednio i tylko co parę lat, gdy z tego dobrodziejstwa mogą korzystać w czasie wyborów.

 

Dla właścicieli kapitału korzystna sytuacja jest wtedy, gdy mogą zmniejszać swoje wydatki na zatrudnianie pracowników oraz wydatki na rzecz państwa. Pierwszy cel realizują już od dawna w taki sposób, że wytwarzają sztucznych pracowników, nazywanych robotami, o nieporównywalnie większej wydajności od pracowników zwykłych. Jednocześnie mogą przenosić się ze swoim kapitałem za granicę, tam, gdzie są nadwyżki siły roboczej, praca jest tania, a występuje niedostatek kapitału, więc państwo zwalnia obcy kapitał z podatków. Jeśli przenoszenie kapitału nie wchodzi w grę, jego właściciele  mogą wpływać na własne państwo, aby ułatwiało dopływ imigrantów. Takiemu postępowaniu właścicieli kapitału nie można niczego zarzucić, uznając, że cała ludzkość odnosi z tej aktywności dużo korzyści.

 

Najnowszy sposób pomnażania kapitału, polega jednak na tym, aby jego właściciel nie musiał niczego wytwarzać, lecz ograniczał się do inwestowania kapitału finansowego na giełdach, a następnie reinwestował osiągnięte zyski w kolejne gry giełdowe. Gdyby giełdy spełniały  definicyjne wymagania rynku, tj. w sprawie wolnej konkurencji po stronie popytu i podaży oraz kształtowania się ceny (kursu) jako wypadkowej działania wszystkich uczestników, bez jej zniekształcania ze strony indywidualnych lub w zmowie działających uczestników, wtedy można by uznać takie zachowania właścicieli kapitału za racjonalne. Niestety, giełdy papierów wartościowych uległy zwyrodnieniu, a działająca wśród właścicieli kapitału finansjera, czyli środowiska bogatych posiadaczy kapitału finansowego,  wciąga ich w  handel toksycznymi aktywami i  pieniądzem kredytowym, emitowanym bez odpowiedniego pokrycia przez banki komercyjne. Te kwestie wymagają oddzielnej analizy w części II tekstu.

 

Ze względu na przyspieszony rozwój robotyzacji powstaje już trwała tendencja podwyższonego poziomu bezrobocia. Generalnie biorąc, we wszystkich państwach świata są nadwyżki siły roboczej, przy jednoczesnym powszechnym niedostatku kapitału w skali globalnej. Stawia to nowe wyzwania przed ubożejącymi dysponentami pracy oraz nowe zadania przed państwami, które jednak wykazują utrwalanie się ich dysfunkcji i towarzyszącej im bezradności w warunkach kryzysu,  o czym – jak też o sposobach działań antykryzysowych – będzie  mowa w części II opracowania.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale